Zamysł o budowie, a może już czas działań
Cześć Wszystkim! Jak to bywa w życiu nadszedł czas na coś swojego z nadzieją, że szybko się uda, obecnie najem, i choć koszty nie bolą w sensie finansowym, to boli fakt oddawania kasy komuś, dom marzył mi się od zawsze, ale zazwyczaj były to jedynie marzenia, więc kombinowaliśmy z kupnem mieszkania (bez realizacji), kupiliśmy działkę ROD i niby było fajnie, ale to jednak nie to, potem przyszedł czas na kupno domu do remontu, ale z czasem doszliśmy do wniosku, że kupno rudery za 300,000zł i włożenie w nią kolejne 400,000zł to daje nam koszt teoretycznie nowego domu, z tą zależnością, że przy remoncie realizujemy czyjąś wizje, a przy budowie swoją własną. Tak dochodzimy do punktu w którym od tygodni jeździmy wkoło naszego miasta (w promieniu do 30min drogi) i szukamy działki, trafiliśmy obecnie na chyba wymarzone miejsce, wieś oddalona o 18 min. drogi od mojego miejsca pracy (dla mnie żaden problem), działka położona na skraju wsi, jeden sąsiad 100m od działki drugi jakieś 400m, kolejny jeszcze dalej, działka rolna ze złożonym wnioskiem o WZ (właściciel ma już kilka WZ na innych działkach i z informacji uzyskanych w gminie na tą również nie będzie problemu). Obecnie działka rolna o powierzchni 5100m2 granicząca z utwardzoną drogą gminną (równe 100m wzdłuż drogi z małym ruchem samochodowym) W drodze po stronie działki wodociąg, po drugiej stronie drogi słupy energetyczne, oraz telekomunikacja, dodatkowo ok 400m dalej stacja BTS więc zasięg idealny (dla mnie bardzo ważna sprawa) działka z lekkim wzniesieniem po obu krańcach. Koszt zakupu? 100,000zł. Zanim w ogóle podejmiemy decyzje to jeszcze sporo myślenia i stąd też rozpoczynam pisanie tutaj, aby uzyskać poradę, czy to na pewno trafna decyzja. Działkę kupimy za gotówkę, zostajemy wtedy na 0 finansowo, możliwość 'odkładania' to ok. 10,000zł miesięcznie (zaczynając od czerwca aby pozamykać inne sprawy) Czysto teoretycznie ten rok chciałbym zamknąć z 60,000zł w kieszeni, działką, projektem (na razie szukamy), wydanymi warunkami na przyłącza i podpisanymi umowami na realizację, oraz dostosowaniem projektu i złożeniem wniosku o pozwolenie na budowę. W przyszłym roku na początku złożenie wniosku o kredyt na budowę, zakładając, że będzie to luty/marzec wkład własny w okolicach 90,000zł i działka o realnej wartości prawie 200,000zł. Marzy nam się dom z poddaszem użytkowym, ok. 120m2, bez garażu (zbuduje później sam obok domu), patrząc na kosztorysy budowlane przychodzą pierwsze obawy ile to tak naprawdę wyniesie. Chciałbym zapytać co wy w ogóle myślicie o czymś takim, czytam o budowie i formalnościach i czasami mam wrażenie, że im dalej w las, tym bardziej zielony jestem, jednak mam nadzieje, że poprowadzę tu blog który skończy się hasłem JEST UDAŁO SIĘ, WŁAŚNIE SIĘ PRZEPROWADZAMY, ale do tego jeszcze dużo czasu. Na co powinniśmy uważać, co sprawdzić, żeby nie skończyć z przysłowiową ręką w nocniku. Moje obawy poniekąd dotyczą kredytu, własna działalność, opodatkowanie ryczałt, zarobki miłe, ale bank uważa inaczej, przy tych formach rozliczeń, pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję, że będę mógł podzielić się tutaj z kimś swoimi wątpliwościami a być może blogiem o budowie.
Komentarze